Repozytorium Oldskulu

You can never go wrong with those hits.

Posts Tagged ‘rap

Wszystko zostaje w rodzinie

leave a comment »

Nazwisko Waglewski kojarzy się teraz chyba głównie z Emadem* i Fiszem. Dwóch braci eksploruje różnorakie gatunki muzyczne, nie straszny im hip-hop i rap, rock i jazz. Z pewnością warto zapoznać się z ich twórczością, nie mniej warto wiedzieć, że ich talent muzyczny nie wziął się z nikąd. Wojciech Waglewski, urodzony w Nowym Sączu pod Gorlicami (badum tss) na pewno przekazał im w znacznym stopniu zamiłowanie do muzyki. Jako lider wielu projektów jest jednym z ważniejszych artystów gitarowych w Polsce. Współpracował ze Zbigniewem Hołdysem (tak tak, ten Hołdys co to teraz w Polsce ma przekichane, ale nie negujmy jego dokonań ;) tworząc projekt MWNH (Morawski Waglewski Nowicki Hołdys), potem w bardzo podobnym składzie założył Voo Voo. Waglewski zawsze bardzo otwarty na współpracę udzielał się gdzie tylko się dało: Kazik, Bartosiewicz, AbradAb i wielu innych znanych artystów współpracowało z nim z dużym powodzeniem. Wspomnieć wystarczy inicjatywę „Męskie granie”, którą podjął i z której wyniknęły bardzo przyjemne utwory, w tym świetny duet z Maleńczukiem („Koledzy”, „Wszyscy muzycy to wojownicy”).

Voo Voo jest najpopularniejszym projektem, w którym się udzielał, i to z ich dyskografii dzisiejszy kawałek.

Voo Voo — Flota zjednoczonych sił

* mój brat to nie „imejd” a Emade — „Zwierzę bez nogi”

Reklamy

Written by msq

poniedziałek, 2.07.2012 at 22:16

Napisane w 90s

Tagged with , , ,

Tańczący raper z pięćdziesiątką na karku

leave a comment »

Pięćdziesiąt lat stuknęło wczoraj Programowi Trzeciemu Polskiego Radia, który posiada wśród Repozytorów sympatyków  oraz bezkrytycznych piewców. Ze wspomnień, anegdot i oczywiście oldskulu okolicznościowego można by ułożyć na tę okazję kilka wpisów, ale nie możemy pozwolić by ta szacowna rocznica przyćmiła swoim blaskiem nie mniej znaczące urodziny. Dwa dni wcześniej bowiem pięćdziesiąt lat skończył niejaki Stanley Kirk Burrell znany szerzej jako MC Hammer, piosenkarz, aktor i tancerz, który zawładnął listami przebojów w roku pańskim 1990 hitem U Can’t Touch This. Przez wielu nazywany raperem, ale umówmy się, że jego produkcje osadzone były jednak bardziej w stylistyce popu, co też pozwoliło mu zdobyć popularność wśród szerszej publiczności. W wybiciu się pomógł bohaterowi naszego spotkania również talent taneczny, który uwiecznił kultowy już teledysk. Niestety oprócz wygibasów przed kamerą MC Hammer musiał się nagimnastykować również przed sądem, z uwagi na pozew jaki w związku z „zapożyczaniem” (bez wiedzy i zgody autora) riffu  wniósł pan Rick James – od czasu wygranego procesu oficjalnie uznany za współautora piosenki oraz również oficjalnie inkasujący wpływy z tantiem. Co nastąpiło po sukcesie – niestety powolny zjazd w dół, jako że Hammer (przez jakiś czas bez MC) nagrywał słabsze płyty, roztrwonił majątek oraz w zasadzie zniknął z amerykańskiej sceny muzycznej.

A piosenka – na stale zagościła w panteonie oldskulu, bywała prześmiewczo coverowana, czytana przez gwiazdy NBA, a przede wszystkim do dziś wywołuje na twarzy tzw. banana.

MC Hammer –  U Can’t Touch This

Written by bzofik

poniedziałek, 2.04.2012 at 21:30

Rapu ciąg dalszy

leave a comment »

Niebezpiecznie skręcam w rap na RO, ale cóż począć, oldschool to oldschool i nie ma wyjścia — trzeba rapować. Dodatkowo dzisiejszy kawałek to przedstawiciel tak zwanego „gangsta rapu”, czyli rapu dla czarnych wszelkiej maści (widzicie, co tutaj zrobiłem?) gangsterów. Wystrzelił z hukiem w roku 1995 za sprawą filmu Młodzi Gniewni z Michelle Pfeiffer.

Gangsta’s Paradise była naprawdę wielkim hiciorem, nie ma chyba osoby która nie rozpoznaje tej melodii, zresztą nie tylko samej melodii, bo wideo posklejane częściowo ze scen z wspomnianego filmu obficie przyprawione postacią Pfeiffer często pojawiało się w stacjach muzycznych. Liczby mówią same za siebie: #1 w 13 krajach w tym USA, UK czy Niemcy, #1 przez trzy tygodnie na liście Billboard. Coolio oczywiście wykorzystał popularność kawałka i zrobił to, co każdy zrobiłby na jego miejscu: swój album wydał w 1995 roku i zatytułował go… Gangsta’s Paradise co przyczyniło się do wielkiego sukcesu krążka (czy słusznie? pewnie nie).

Zaskoczyło mnie, że utwór jest mocno inspirowany dużo, dużo starszą kompozycją Steviego Wondera pt. Pasttime Paradise. Dodatkowo powstało sporo coverów, często prześmiewczych, nawet Wikipedia zamiast rozdziału Covers prezentuje Covers/parodies. Z tym wyśmiewaniem to ciekawa sprawa bo tekst kawałka jest raczej mroczny, opowiada o straconym życiu młodych gangsterów, błędnym kole, z którego nie mogą się wydostać, nie jest to najlepszy materiał na parodię a skoro takie powstały to chyba dużo ludzi nie wzięło na serio opowiastki Coolio o smutnym życiu gangstera (najbardziej znany cover: Weird Al Jankovic — Amish Paradise)

Coolio — Gangsta’s Paradise

Written by msq

piątek, 23.09.2011 at 22:33

Napisane w 70s, 90s

Tagged with , , , , ,

„Eins, zwei, Polizei” czyli rap po niemiecku

leave a comment »

Dzisiejszy wpis będzie dla niektórych może niszowy, niemniej i takim wykonawcom należy poświęcać trochę czasu. Z daleka wygląda to niebezpiecznie, bo pojawia się język niemiecki, Austria, pop, rock oraz rap. Tak, Wikipedia określa Johanna Hoelzla mianem rapera. Brzmi to odrażająco, przecież nie ma nic gorszego niż niemieckojęzyczny rap (przepraszam, link zupełnie losowy po wpisaniu w jutubę hasła „german rap”).

Któż to zatem jest ten Johann i dlaczego mamy poświęcić mu chociaż 5 minut? Szerzej znany pod pseudonimem Falco austriacki wokalista i kompozytor z słuchem absolutnym potwierdzonym przez Akademię Muzyczną w Wiedniu zdobył sławę (?) z początkiem lat 80. Wtedy to ukazał się hit (?) Der Kommissar. Tak, to tutaj mamy doczynienia z wspomnianym rapem. Niby naplułem na ten rap, ale trzeba przyznać, że hit z tego wyszedł i nie brzmi to tragicznie — wręcz przeciwnie :D

Cztery lata później Falco nagrywa Rock me Amadeus, częściowo zainspirowany kultowym Amadeuszem Milosa Formana z niezapomnianą kreacją Toma Hulce’a. Kawałek był coverowany przez sporą ilość niemieckich bandów. Zanim jednak został wydany usłyszeliśmy Jeanny. Utwór o związku mężczyzny z kobietą wywołał spore kontrowersje ze względu na tekst, który mimo braku bezpośrednich odwołań sugerował uprowadzenie a być może gwałt na tytułowej Jeanny. Oczywiście kontrowersje pozytywnie wpłynęły na popularność kawałka, który opanował listy przebojów co najmniej kilku krajów.

Falco — Jeanny

Written by msq

piątek, 16.09.2011 at 22:04

Napisane w 80s

Tagged with , , , , ,

Pionierzy HH

leave a comment »

„Uuuhuhuhu, idą goście! Drzwi, otwórzcie się na oścież!”

Wiem, że cieżko niektórym się zgodzić z tym, że hip–hop może być oldskulem. Ja właściwie też nie jestem tego taki pewny. Jako gatunek muzyczny hip–hop powstał w połowie lat .70, ale istniał w zasadzie tylko w USA, skąd pochodzi. Dopiero późne lata .80 i początek następnej dekady to hip–hop ogólnoświatowy i mainstreamowy. W Polsce jest to wszystko oczywiście przesunięte o jakieś 10 lat. Mówimy więc o nie tak odległych czasach, jak w przypadku innych oldskuli. Dzisiaj konkretnie na myśli mam rok 1996, piętnaście lat temu, kiedy to albumem studyjnym zadebiutował jeden z najważniejszych przedstawicieli HH w Polsce — Kaliber 44. Co bardziej dociekliwy czytelnik stwierdzi, że debiut ten, „Księga tajemnicza. Prolog.” wcale nie był albumem hip–hopowym i pewnie będzie miał rację, bo przypominających współczesny hip–hop nagrań nie znajdziemy.

„Księga Tajemnicza. Prolog.” to muzyka określania mianem psychorapu, hardcore psychorapu itp. Kto słyszał choć jeden kawałek z tej perełki, wie o co chodzi. Strumień świadomości przelany na papier i zaśpiewany, a raczej wywrzeszczany, do mikrofonu to prawdziwie unikatowa rzecz, tajemnicą poliszynela jest w jakim stanie byli muzycy, gdy nagrywali te kawałki (więcej na ten temat do powiedzenia miał swego czasu Bill Hicks w stand–upie nt. muzyki i używek). Teksty na płycie to nie standardowa mantra hip–hopowców „szare bloki”, „trudne życie”, „JP na 100%” itp. To coś więcej, widać (słychać?), że ktoś miał tutaj coś do przekazania, mimo że niektóre kawałki są naprawdę pokręcone. Muzycznie słyszymy dużo psychodeli, dużo dziwnych, „przerażających” sampli, dużo wycia do mikrofonu w tle i ogólnie zabawy miksowaniem.

Fanem HH jako gatunku nie jestem i pewnie nigdy nie będę, ale ten krążek to wg mnie solidna dawka ciekawej nuty. Jako zachętę wrzucam pewnie jeden z bardziej znanych, za sprawą tekstu, kawałków: „Plus i minus”, w którym Magik opowiada o swojej „przygodzie” z HIV.

„Nie wydostaniecie się. Drzwi zamknięte.”

Kaliber 44 — Plus i minus

Written by msq

piątek, 24.06.2011 at 15:10

Napisane w 90s

Tagged with , , , , ,

%d blogerów lubi to: