Repozytorium Oldskulu

You can never go wrong with those hits.

Zarżnięcie kury…

with 2 comments

…(gęsi w zasadzie) znoszącej złote jaja – tak miał powiedzieć David Lynch o fatalnym – i zrealizowanym niestety – pomyśle Frosta wyjaśnienia śmierci  głównej, a (wielkiej) nieobecnej bohaterki Twin Peaks.

Nie ma sensu rozpisywać się o serialu zanadto; nikt przedtem ani potem nie stworzył takiego klimatu małego i totalnie ksobnego miasteczka, nikt tak umiejętnie nie odsłaniał wzajemnych powiązań postaci, nie podrzucał wiodących na manowce tropów, ani nie żonglował emocjami widzów miotanych od uwielbienia po nienawiść do bohaterów. Każdy odcinek (no, zwłaszcza do połowy drugiej serii) obfituje w kultowe sceny, teksty i obrazy, barwne, bogate i ekspresjonistyczne. Nikt nie zamówi filiżanki cholernie dobrej kawy tak (bliskiej gaimanowej ‚czarnej jak noc i słodkiej jak grzech’) jak Dale Cooper, nie zatańczy jak typ, którego uwielbiam dla Carnivale, i tak dalej; każdy może dopisać, co chce. Dość powiedzieć, że t-shirty z tekstem ‚I killed Laura Palmer’ sprzedają się ciągle, od przeszło dwudziestu lat.

Soundtrack z serialu jest, nie bójmy się tego słowa, wybitny; Angelo Badalamenti (szacunek za Straight story) wielkim twórcą okazał się być, i wzmocnił nieprawdopodobnie schizę, która decyduje o wartości tego całego interesu.

I teraz Was, drodzy państwo, wkurwię, bo cały ten poroniony wstęp, którego nie mam zamiaru przeobrażać w rozwinięcie, służy tylko temu, żeby zaprezentować krótki schemat myślowy o następującej treści: Twin Peaks – Laura Palmer – Badalamenti – Bastille – (…). Najszybszy debiut na liście oldskulu, chociaż cała Bad Blood jest, nie bójmy się użyć tego słowa po raz drugi w tak krótkim czasie, wybitna.

Teraz wyrywać mi nogi z pośladków, kto się waży podważyć mój najmłodszy oldskul ever; ale wątpię, że tacy śmiałkowie zdołają podnieść się z podłogi, póki nie wybrzmi kolejny i kolejny raz mięsisty bas, świetne partie wokalne, grube bębny i pulsowanie serca, które nie nadąża za tempem tego, co się dzieje. A dzieje się…!

Angelo Badalamenti, Twin Peaks (Laura Palmer theme)

Bastille, Laura Palmer

Bastille, Flaws

PS I prawdziwa główna bohaterka, finis coronat opus.

Written by 1obo

czwartek, 25.04.2013 @ 23:19

Napisane w 90s

Odpowiedzi: 2

Subscribe to comments with RSS.

  1. Natychmiastowe skojarzenie (z nieco smutniejszych czasów) ze Straight Story – Again Archive. Ta sama błąkająca się po strunach gitara!

    meli

    piątek, 26.04.2013 at 18:53

    • Czasy są smutne niezmiennie. Swego czasu była wątpliwość co do Again na Trójkowym Topie. Trzyma się; Adele zniknie, Gotye umrze potem, ale Bastille i Archive będą jak karaluchy, gdzieś w głębi duszy.

      1obo

      piątek, 26.04.2013 at 22:34


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: