Repozytorium Oldskulu

You can never go wrong with those hits.

Archive for Grudzień 2012

Gra o tron

leave a comment »

Ostatnio prym w lokalnych rozgrywkach gier planszowych wiedzie „Gra o tron”; energia spożytkowana przez mózgi 5-6 graczy w czasie jednej rozgrywki mogłaby pewnie zasilić małe miasteczko, zostaje jednak w całości zużyta na intrygi i wbijanie noży w plecy byłych sprzymierzeńców. Zalecam rozgrywkę dla tych, którzy nie mają co zrobić z 5 godzinami sobotniego popołudnia.

Do rzeczy: ostatnio na grze znajomy Yapee stwierdził coś w rodzaju „w tych 80s to mogli sobie grać na klawiszach co chcieli i brzmiało dobrze”. Tak się składa, że postanowiłem wtedy gości potraktować zabójczą dawką Depeche Mode a Yapee zauważył (niechcąco) to co definiowało płyty z początków DM: wesolutkie rytmy z wymyślnymi samplami, które pewnie niejeden zespół zgubiły, ale w tym wypadku jakoś to wszystko przedarło się i wytrwało, pewnie przez troche ciekawsze i nie aż tak banalne teksty (a przynajmniej nie wszystkie)? Tak czy siak odsłuchaliśmy kilka krążków z wczesnych lat .80, doczołgaliśmy się do Black Celebration i muzyka trochę złagodniała. Z topornych melodyjek nie ostało się wiele, chociaż czuć było w utworach sentyment i przeszłość zespołu, dalej widoczna ewolucja w produkcji, bardziej dopracowane kompozycje. Skończyło się na Playing the Angel, po drodze mój ulubiony krążek BM Violator, pominęliśmy Songs of Faith and Devotion ale bez zbytniego smutku.

Gra o Tron do dźwięków DM jest niezła, chociaż królestwa dużo lepiej podbijać (potwierdzone przez graczy!) do epickiej playlisty

Depeche Mode — Master and Servant

Reklamy

Written by msq

wtorek, 18.12.2012 at 00:41

Rozdziobią nas kruki, ślepowrony

leave a comment »

Pora na wyjście z szafy mojego chronicznego, z mlekiem ojca wyssanego nacjonalizmu, który daje o sobie znać nie tylko 13 grudnia (słomę z butów też zawsze widać, a w każdym razie czuć), ale okazja jest akurat dobra na oldskul, powiedzmy, zaangażowany.

Innymi słowy: będzie o nocy w głębokim śniegu, który ma moc głuszenia kroków, ale ten muzyczny trop jest tak naturalny, że niemal oczywisty. Zresztą chyba zanadto tekst kojarzy mi się z motywem strzelców przy murze berlińskim, Kesslerem, Krenzem i (nomen omen) Streletzem (chociaż motyw z konspiracją wyobraźni o smaku chleba i lekkości wódki to majstersztyk), a nie najweselszym rzekomo barakiem obozu. Odwrócenie motywu wilków jest jeszcze oczywistsze, podobnie jak pieśni (bo jak to nazwać inaczej, protest songi?) o przyczynach (świetny fortepianik i to frapujące finałowe: tylko ofiary się nie mylą – i tak rozumieć trzeba Jałtę w moll i dur) i o skutkach (czyi starzy nie mają takiej historii swojego pokolenia?).

Chociaż jednak wszystko z linków to top topów, hołd Jackowi Kaczmarskiemu złoży w Jego A my nie chcemy uciekać stąd (Gintrowski, Łapiński) Jacek Wójcicki z filmu Ostatni dzwonek. 1980 rok, proroczy tekst.

Written by 1obo

czwartek, 13.12.2012 at 23:50

Napisane w 80s

%d blogerów lubi to: