Repozytorium Oldskulu

You can never go wrong with those hits.

Archive for Styczeń 2013

Two Hit Wonder

leave a comment »

Dzisiaj w kierunku oldschoolu, którego oldskulostwa nie trzeba nikomu udowadniać. To z cyklu tych kawałków, co to je „po jednej nutce” rozpoznają uczestnicy teleturnieju „Jaka to melodia”, a później Robert Janowski, z nienagannym uśmiechem i wyśmienitą aparycją podpartą latami doświadczenia na scenie, wykonuje. To z tych, co powodują swędzenie mózgu na wiele godzin, gdy ktoś przy nas nieopatrznie zanuci wyeksploatowany motyw.

To wreszcie z tych, co wizualizacyje najznamienitsze nam serwują w ruchomych zdjęciach… o przepraszam. Nie tym razem takie frykasy. Tutaj spadają na nas z siłą wodospadu płynne przejścia twarzy wokalisty w słonecznik (!), jego sylwetki w kolibra albo motyla w naszyjnik. Na szczęście niewiasty zdobiące teledysk robią wszystko, żeby zatrzymać męską część widowni a przynajmniej zapobiec odruchowi wymiotnemu.

Dodam jeszcze tylko, że autor nagrał drugi równie znany (a może bardziej?) oldskul, więc nie jest to żaden One Hit Wonder – dociekliwi niech wytropią i delektują się. Oldskul rządzi się swoimi prawami, nie ma co!

Nostalgicznie dodam, że wpis dzisiejszy jest 299. z kolei, przygasły niestety dwie gwiazdy Repozytorium, ale po cichu liczę, że naprawią swe zaniedbania i wezmą przykład z pozostałych dwóch Repozytorów. Kto wie, może wpis 300 przygotują (jeśli jeszcze tu zaglądają)?

Terence Trent d’Arby — Delicate

Reklamy

Written by msq

wtorek, 22.01.2013 at 01:23

Napisane w 90s

Tagged with , , , ,

Inspiration is what you are…

2 Komentarze

… to me, zaśpiewałbym dla Pana, Panie Msq, gdybym umiał zawodzić jak Robert Plant.

Pahri Pahri to całe mnóstwo skojarzeń, od tych prawdziwie infantylnych typu Joe Dassin aż po szaleństwo przepysznych izraelskich grzybków i ich świetną wersją Jeźdźców Burzy, którzy nieodmiennie doprowadzali do rozpaczy wszystkich wokół, kiedy dzwonił mój telefon. Ale cóż, sprzątnąłeś mi Pan pomysł z Père Lachaise i Morrisonem.

Nie znam też żadnego kawałka z tekstem Oscara Wilde’a, którego nagrobek z wygiętym w pałąk  pseudofaraonem z oberwanym przyrodzeniem zapadł mi w pamięć, tak, jak w pamięci wryło mi wyślizgane krocze innego, ekhem, monumentu, Victora Noir(a) zdaje się. Proponuję więc to, co aktualne, a z czym Paryżewo kojarzy mi się nieodmiennie. Chyba najlepszy męski quasi-duet popkultury dla mnie. I zero postępowych orientacji pciowych [sic, tak mówiła moja ‚biolodżystka’ czy ‚biolożka’ w szkole elementarnej].

Bon appétit!

Les Misérables, Javert i Valjean (w wykonaniu Colma Wilkinsona i Philipa Quasta)

Written by 1obo

czwartek, 17.01.2013 at 23:57

Napisane w 90s

Puste słowa

leave a comment »

Jednym z punktów wycieczki do stolicy Francji był Montmartre. Artystyczna dzielnica Paryża, oprócz żelaznego punktu jakim jest Czerwony Wiatrak, jest także w posiadaniu setek szkieletów znanych osobistości skupionych głównie w okolicach Cmentarza Montmartre. Byliśmy tam, głównie żeby zobaczyć ponoć-ładnie-utrzymany grób Dalidy. Poszukiwania trwały dość długo, bo chociaż cmentarz jest mały, to akurat poszukiwany grób jest ukryty w dość odosobnionej, wyższej części cmentarza. W końcu się udało i ujrzeliśmy kwiaty z posągiem. No cóż, podejrzewam, że niewiele grobów mnie w życiu poruszy, Dalida nie stanowi wyjątku, nie jestem w stanie tej sztuki docenić.

Autorka dzisiejszego przeboju miała dość nieciekawe życie – mężczyźni, z którymi się wiązała kończyli ze sobą (z tęsknoty za piękną Dalidą?) strzelając sobie w głowę albo trując spalinami. Tak skończył Lucienne Morisse, którego zostawiła dla Jeana Sobieskiego. Tak też skończył Luigi Tenco oraz Richard Chanfray. I tragiczna Dalida też popełniła samobójstwo (nie uwierzymy w bajki, że była bardzo głodna i chciała najeść się 120 sycącymi tabletkami nasennymi po czym z pragnienia popiła to wszystko orzeźwiającą whiskey).

Tak czy inaczej przybyliśmy, zobaczyliśmy i obfotografowaliśmy a potem podążyliśmy w kierunku Pere-Lachaise do Jamesa Douglasa „Jima” Morrisona.

Dzisiejszy wpis sponsoruje znajomy, który pośrednio podrzucił mi wersję hitu dla prawdziwych twardzieli.

Dalida – Parole, Parole

Written by msq

poniedziałek, 7.01.2013 at 22:59

%d blogerów lubi to: