Repozytorium Oldskulu

You can never go wrong with those hits.

Posts Tagged ‘wokalistka

Daj się zaczarować

leave a comment »

Nie lubię Halloween i kropka, koniec tematu.

Zabobon, gusła i przesądy też staram się omijać szerokim łukiem. Spaceruję pod drabiną, maszeruję na przekór czarnym kotom, smaruję twaróg musztardą.

Ale wierzę najwidoczniej w czary i krążące po świecie czarodziejki wsączające w nasze uszy przedziwne eliksiry, stąd nie zważając na kontrowersje zaprosiłem jedną z nich do Repozytorium Oldskulu. Historia tej czarodziejki jest dość znana więc przypomnę tylko, że odkrył ją i wspomagał w początkach kariery ten pan, że jest perfekcjonistką i chce mieć pełnie kontroli nad każdym aspektem swojej twórczości, że odbyła tylko jedną trasę koncertową w początkowym stadium działalności i od lat pomimo błagań fanów na całym świecie nie zamierza tego doświadczenia powtórzyć….

Kate Bush to zagadka, czysty talent i trudny orzech do zgryzienia. Przyznaję, że na razie nie dorosłem do pełnego docenienia jej twórczości, ale jak to czasem paradoksalnie bywa, nawet artysta na wskroś awangardowy stworzy urzekający oldskul, stad jej obecność w RO. Na pewno ktoś może łatwo skrytykować ten utwór – a że egzaltowany, artystka popisuje się głosem, prezentuje się niespecjalnie w teledysku i jeszcze w warstwie tekstowej nawiązuje do jakiejś ramoty…

A z drugiej strony czytelniku (i słuchaczu) zastanów się, czy znajdziesz wśród młodych i sławnych obecnie piosenkarek takie, które same piszą, komponują, grają na instrumentach i śpiewają, przy czym robią to jeszcze dobrze i w realizacji z góry założonej koncepcji artystycznej?

Tak myślałem.

Kto jednak nie musi opierać się na racjonalnej argumentacji, niech da się zaczarować tak jak ja.

Kate Bush – Wuthering Heights

PS I żeby nie było tak zupełnie poetycko i onirycznie – proszę bardzo.

Written by bzofik

czwartek, 3.11.2011 at 22:55

Napisane w 70s

Tagged with , , ,

Dolores i Żurawiny

with one comment

Na początku lat 90. wypłynął na powierzchnię irlandzki zespół The Cranberries. Wcześniej (nie)znany pod nazwą The Cranberry Saw Us w 1993 roku wydał album, który rozpoczął raczej krótką ale na pewno intensywną karierę zespołu. Intensywną, bo dwa kolejne albumy były komercyjnie wielkim sukcesem i Żurawiny stały się zespołem wielu, naprawdę wielu hitów jak chociażby Dreams z albumu z długą nazwą, Ode to My Family, Zombie z No Need to Argue czy Salvation z To the Faithful Departed.

Potem jednak sprawy nie potoczyły się tak gładko. Coraz głośniejsze stały się plotki o tym jakoby Dolores O’Riordan, wokalistka, chciała próbować sił solo. Nic dziwnego, że wpłynęło to kiepsko na morale zespołu — to w końcu ona była motorem grupy i jej charakterystyczny wokal był w dużej mierze odpowiedzialny za sukces. Kolejny album, Bury the Hatchet nawet nie zbliżył się do wyników poprzednich. Wtedy mijało już 2 lata od wydania przez Dolores jej pierwszego (z dwóch) solowego dzieła: Are You Listening? (swoją drogą całkiem przyjemny krążek).

The Cranberries nagrało jeszcze Wake Up and Smell the Coffee i zniknęło w 2003 roku po zagraniu trasy koncertowej. Członkowie zespołu działali teraz każdy na własną rękę i trwa to do dzisiaj, chociaż Cranberries będzie jeszcze grało. Na 2012 rok (jeśli zagłada przepowiedziana przez Majów nie nastąpi) zaplanowano wydanie albumu Roses, pierwszego po dziesięcioletniej przerwie. Pomimo szacunku, jakim darzę The Cranberries nie spodziewałbym się jednak rewolucji na miarę tej z początku ich istnienia.

The Cranberries — When You’re Gone

Written by msq

sobota, 1.10.2011 at 12:59

Napisane w 90s

Tagged with , , , , ,

Kobieta wiecznie młoda

leave a comment »

Blondie. Jako zespół reprezentant okołopunkowej sceny muzycznej, potem grający muzykę popularną. Jako osoba: słynna Deborah Ann Harry a.k.a. Debbie Harry. Kobieta, która się nie starzeje. Urodzona w 1945 roku piosenkarka założyła zespół wraz z gitarzystą Chrisem Steinem. Ich kariera trwała niecałą dekadę, po czym zespół rozpadł się po wydaniu 6 albumów. Rozpadł się z różnorakich powodów, jednym z nich było zapewne parcie na karierę solo Debbie.

Najbardziej znany przebój, „Heart of Glass” został nagrany przez nich jeszcze w latach 70. Wtedy grupa obracała się w kręgach niezależnych, pokazując sie w takich miejscach jak słynne nowojorskie CBGB’s. W tym samym czasie gościli tam Ramones, Misfits, Patti Smith i inni słynni reprezentanci punku i pochodnych gatunków. Popowe brzmienie „Heart of Glass” co prawda uczyniło zespół dużo bardziej znanym i rozpoznawalnym w szerokim świecie, ale spadły ich notowania wśród zespołów z gatunku new–wave/punk. Brzmiący bardzo disco–like kawałek został uznany jako pójście w mainstream, tak bardzo przez nich znienawidzony.

Blondie reaktywowało się pod koniec lat 90. i wypuściło znany przebój „Maria”, na wydanie czeka ich nowy album „Panic of Girls”, ale wydaje się, że czas zespołu już minął. Cóż, reaktywacje rzadko się udają.

Blondie — Heart of Glass

P.S. Radiowa wersja kawałka została troszkę „ugrzeczniona” i z wersu Soon turned out to be a pain in the ass zrobił się wers Soon turned out I had a heart of glass. Media nie były tak odważne jak teraz.

Written by msq

sobota, 21.05.2011 at 12:59

Napisane w 70s

Tagged with , , , ,

%d blogerów lubi to: