Repozytorium Oldskulu

You can never go wrong with those hits.

Biegnij, króliku, biegnij

with one comment

Krótko będzie, bo kończę robotę, która od półtora roku spędza mi sen z powiek i jest szansa na szympansa, że tej nocy zostanie szczęśliwie zakończona lekko przechodzona ciąża. Spodziewam się potwora, więc wpis na temat.

Zawsze mnie interesowała przyczyna występowania podobnych zjawisk w kompletnie różnych miejscach/ ludach/ kulturach. Diabli wiedzą czy to istoty od Dänikena, czy to genetyczna istota człowieczeństwa (co za patos), czy potrzeba, faktem jest, że powiedzmy Inuici i Ewenkowie mają sporo wspólnego, i nie są to wyłącznie smartfony i foty na fejsbuku z szamanem. Z muzyką jest podobnie: jak to możliwe, że pentatonika jest językiem uniwersalniejszym od emot – za cholerę nie wiem.

Wiem za to, że jest taka muzyczna kategoria, której rodowód jest ten sam: wynika z konieczności w sumie, gdy od dwunastu godzin nic innego nie robię, tylko kopię ziemniaki/ tnę trzcinę/ wciągam żagiel na przemian z kotwicą/ majtam wiosłem pod pokładem/ tnę drzewo na moja-twoja i tak dalej (niepotrzebne skreślić), moje ujebane po pachy łapska (jak wszystkich wokół) są zajęte i śpiewam nietęgo. Ale jak się znajdzie typ dobrze improwizujący z tekstem zwrotek (im sprośniejszy/ sentymentalniejszy/ bogoojczyźniany i tak dalej, niepotrzebne skreślić, tym lepiej), taki lokalny MC, to mu na call zrobię refrenowy response a capella, byle reszta nieszczęśników wyła jak ja. Working song, schemat zawsze ten sam, czy to szanta, czy pieśń niewolników, ta sama funkcja, jak się ma gębę zajętą śpiewem to się nie rzyga z nudów i przepracowania.

Moja wersja jest o tyle lepsza, że nie wymaga wspomagania śpiewem własnym, bo Nina Simone, która calkiem udatnie skawerowała Beatlesów radzi sobie sama dobrze w trochę szalonej jeździe po kamieniołomie.

Nina Simone, Work song

Advertisements

Written by 1obo

czwartek, 23.08.2012 @ 22:56

Napisane w 60s

Jedna odpowiedź

Subscribe to comments with RSS.

  1. […] a później sam sobie odpowiada linią instrumentalną gitary. Na mnie jak zawołanie zadziałał post Szacownych Kolegów, tworzących blog zatytułowany Repozytorium Oldskulu. Zgodnie z bluesową tradycją odczułem potrzebę wtrącenia swych trzech groszy (centów raczej w […]

    Więzienny work song | KOTASTREFA

    niedziela, 26.08.2012 at 22:26


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: