Repozytorium Oldskulu

You can never go wrong with those hits.

Zaczęło się

leave a comment »

od ciężkich chmur, które kilka dni temu we władanie wzięły niebo. I wreszcie po przygotowaniach wydały na świat długo oczekiwany owoc. Nie wszędzie na świecie obecny, nie wszędzie lubiany, zawsze jednak budzący jakieś emocje. Już za chwilę, już za momencik będzie buchał z ekranów telewizorów, razem z baterią świerków i specjalną jednostką ubranych na czerwono brodaczy, pomagając sprzedawać wszystko wszystkim. Napotkamy tu oczywiście skojarzenia miłe dla oka i łagodne dla umysłu – trzaskający ogień w kominku, prezenty, roześmiana dziatwa. Dyskretnie zostanie przemilczane wykopywanie samochodów spod zaspy, odcięte od świata miejscowości i uroki hipotermii.

Śnieg.

Jeszcze daleko do jego wszechogarniającej obecności w pejzażu, ale zanim zaczniemy machać łopatą lub marzyć o białym szaleństwie w modnym kurorcie przypomnijmy sobie jedną z najsłynniejszych piosenek o śniegu. Uważana za żelazny punkt repertuaru bożonarodzeniowego, choć w tekście w żaden sposób do świat nie nawiązuje. Dlatego uprzedzam – nie zaczynamy dziś w RO sezonu na „piosenki z dzwoneczkami”. Po prostu patrzymy na wirujące w powietrzu płatki…

Dziś w pierwszym wykonaniu, choć coverów jest więcej niż liści na drzewie.

Vaughn Monroe – , Let It Snow, Let It Snow, Let It Snow

Written by bzofik

środa, 16.11.2011 @ 22:38

Napisane w 40s

Tagged with , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: