Repozytorium Oldskulu

You can never go wrong with those hits.

Prosta piosenka

leave a comment »

Na co dzień nie mówimy językiem ezopowym, nie stosujemy wymyślnych metafor, nie owijamy w bawełnę. Chcemy jednak wierzyć, że tzw. artyści potrafią w sposób wysublimowany wyrazić nasze podstawowe uczucia, lęki i pragnienia. Dla wszystkich z nas dość podobne, nie oszukujmy się. Chcemy zaspokoić nasze poczucie bezpieczeństwa, mieć co do garnka włożyć i przytulić kogoś w jesienny wieczór. Poruszając ten wątek nie sposób przejść obojętnie wobec odwiecznego eksploatowania przez muzyków tematów damsko-męskich. Ona kocha jego, a on jej nie, on wręcz szaleje, a od niej wieje chłodem i tak w kółko. Zbyt analityczne podejście do tekstów piosenek może nas zawieść na manowce i zniechęcić do słuchania jakiejkolwiek muzyki. A że banały, wtórność i odgrzewanie kotletów…

Jest lekarstwo – warstwa muzyczna. Załóżmy bowiem, że muzyk nie wymyśli nic oryginalniejszego poza tym, że kocha i cierpi katusze. Często potrafi jednk okrasić to muzyką, która nada utworowi niezwykłą moc i przemówi do słuchacza lepiej niż niejeden traktat filozoficzny. Muzyka ma moc.

Dziś w Repozytorium przykład powyższej tezy – piosenka grupy Journey opisujący smutne losy pana, którego wybranka szuka gdzie indziej szczęścia, a jego zżerają żal i zazdrość (o co – opisuje dość dosłownie). Nic odkrywczego, ale jak to gra!

Journey – Lovin’ Touchin’ Squeezin’

Written by bzofik

środa, 19.10.2011 @ 21:40

Napisane w 70s

Tagged with , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: