Repozytorium Oldskulu

You can never go wrong with those hits.

Rocznica czyli Repozytorzy na językach Starszych Panów

with 3 comments

Czas płynie nieubłaganie i mija już rok od chwili, gdy zaczęliśmy przygodę z Repozytorium Oldskulu. Sam uprzednio sceptyczny do blogów o tematyce muzycznej zakasałem rękawy i z czytającego krytykanta stałem się autorem wpisów, które z pozostałymi Repozytorami staramy się regularnie zamieszczać. U samych początków pisaliśmy częściej, dziś trzy razy w tygodniu, ale odstawowe założenia są takie same – każdy z nas pisze o czym chce i jak chce, trzymając się kursu na archipelag pełny ukrytych skarbów. Są to piosenki zakorzenione w naszych wspomnieniach, czasem pokryte warstwą kurzu, po którego otarciu ukazują swoje piękno.

Bez prowadzenia dokładnej statystyki widać łacno, iż nasz blog w większości zamieszkują piosenki anglojęzyczne. Wiem, że otwieram tu dyskusję nie lada, ale jest to dla mnie język o wiele przyjaźniejszy twórczości muzycznej, niż chociażby polski. Nie szeleści tak, ma wiele krótkich wyrazów i rozsądny rozkład spółgłosek i samogłosek. Kultura popularna rodem z Wielkiej Brytanii i USA posiada przy tym dużą nośność, stąd nieraz mylne oczywiście wyobrażenie, że dobre piosenki poza tymi krajami nie powstają. Powstają i owszem, ale często wykonawcy celem wypłynięcia na szerokie wody kariery muszą nagrać coś w języki Szekspira . Nie ma w tym nic zdrożnego, o ile oczywiście ktoś zada sobie trud i  jego artykulacja obcej mowy nie wywołuje torsji.

Preferuję zatem utwory w języku angielskim, podobnie jest z rozmaitymi źródłami informacji, stąd bezpardonowo zamieszczam na blogu odsyłacze do artykułów w języku angielskim. Lepsze to źródło niż niepełne lub pełne błędów, ale po polsku, plus zawsze może kogoś zdopingować do szlifowania języka, czego nigdy za mało.

Abstrahując od powyższego, jestem wielbicielem języka ojczystego, orędownikiem jego piękna i zaciekłym obrońca. Dlatego bardziej niż w przypadku angielskiego razi mnie jego kaleczenie i wręcz gwałcenie w wielu piosenkach rodzimej produkcji. Tym bardziej cieszą utwory ze wspaniałym tekstem i dla nich zawsze znajdzie się miejsce w RO. Doskonałym przykładem jest dzisiejsza bohaterka, plus to jednocześnie swoisty manifest programowy, który w trafny sposób oddaje ducha naszego bloga.

Jeremi Przybora i Jerzy Wasowski – Piosenka jest dobra na wszystko

Written by bzofik

środa, 24.08.2011 @ 17:48

Napisane w 60s

Tagged with , , , ,

Odpowiedzi: 3

Subscribe to comments with RSS.

  1. To już rok? Aż nie chce się wierzyć :) mam nadzieję, że nie przestaniecie pisać, jestem waszym stałym i oddanym czytelnikiem i codziennie z ochotą sprawdzam, czy pojawił się jakiś wpis czy komentarz. Tylko tak dalej panowie, pozdrawiam. :)

    traffix

    środa, 24.08.2011 at 18:21

    • dzięki, już myślałem, że tylko my sami się czytamy i to nie zawsze regularnie :)

      bebuk

      środa, 24.08.2011 at 20:35

  2. najlepszego dla autorów! ;)

    roan

    środa, 24.08.2011 at 21:18


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: