Repozytorium Oldskulu

You can never go wrong with those hits.

Ruskie płyty po raz drugi

with one comment

Był już Jimmy Page, był Robert Plant, nie było Led Zeppelin. Znowu trochę powspominam, bo jest to jeden z zespołów, z którymi miałem kontakt dość wcześnie za sprawą taty, który znosił do domu nielegalne „ruskie” (rzeczywiście pochodziły z Rosji?) płyty z ich twórczością (bebuk o tym zjawisku już wspominał). Pamiętam te żałosne wkładki składające się tylko z jednego obrazka, niekoniecznie okładki płyty, i spisu kawałków z nieprzeliczoną ilością literówek. Do dzisiaj śmieję się z przekręconej nazwy słynnego bębnowego „Moby Dick”, który na jednym z takich krążków przemianowany został na „Moby Disk”. Nie pamiętam nawet, czy był to album zatytułowany „Led Zeppelin II” czy może po prostu „Led Zeppelin”, pewnie i tak lista utworów była niekompletna a kilka kawałków było z innego albumu.

Tak czy siak sentyment pozostał i jak słyszę te kawałki to włącza się jakiś przełącznik w głowie i wracam do tamtych czasów, kiedy jako mały brzdąc puszczałem swoje ulubione kawałki. Dzisiejszy kawałek to „Whole Lotta Love”, wtedy puszczałem go, i wsumie jedyne co pamiętam to moje oczekiwanie na 3 minutę, byle tylko przeczekać progresywną zabawę i dotrwać do tego co najbardziej mnie w tym kawałku pociągało: cudowne wejście na perkusji Johna Bonhama (oczywiście nie miałem wtedy pojęcia, że tak się nazywał perkusista) i magicznie wyraźne solo na gitarze Jimmy’ego Page’a (to nazwisko już wtedy mi się obiło o uszy, bo widziałem gdzieś płytę Walking into Clarksdale Page’a i Planta).

Led Zeppelin grali wspólnie 12 lat, od 1968 do 1980 roku, kiedy to tragicznie zmarł wspomniany perkusista, John Bonham. Niechaj nie kojarzy się wam słowo tragicznie z wypadkiem samochodowym czy lotniczym, facet zapił się na śmierć (pechowo). Po tym wydarzeniu pozostali członkowie stwierdzili, że to koniec i rozwiązali zespół. Były reaktywacje, ale jako oryginalne LZ oczywiście nigdy już nie zagrali.

Wpływ zespołu na kształt dzisiejszej muzyki jest na pewno ogromny, spośród setek coverów podrzucam tutaj ostatnio złowioną wersję Trenta Reznora i Atticusa Rossa Immigrant Song

Led Zeppelin — Whole Lotta Love

Written by msq

sobota, 4.06.2011 @ 14:25

Napisane w 60s

Tagged with , , , ,

Jedna odpowiedź

Subscribe to comments with RSS.

  1. solówka z whole lotta love jest zdecydowanie najlepszą solówką wszechczasów. swoją drogą, w najnowszym numerze Teraz Rocka jest lista płyt wszechczasów, nie będzie chyba spoilerem jeśli powiem, że pierwsze miejsce zajęła dwójka zeppelinów? :D

    traffix

    sobota, 4.06.2011 at 16:56


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: