Repozytorium Oldskulu

You can never go wrong with those hits.

Zbudujemy nowe elektrownie atomowe

leave a comment »

Jako samozwańczy reprezentant frakcji elektronicznej Repozytorium oficjalnie zakażam (słowo klucz) bloga jednym z bardziej popularnych kawałków legendy i prekursora elektroniki — grupy Kraftwerk. Mówię „zakażam” bo mam na myśli utwór Radioactivity. Utwór jest bardzo na czasie, biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia w Japonii i awarię elektrowni jądrowej Fukushima I.

Co sądzę o niepotrzebnym rozdmuchiwaniu paniki związanej z wybuchem i wszystkimi tymi nieszczęściami, które spadną na Japonię niedługo? Właśnie to sądzę: jest to niepotrzebne rozdmuchiwanie paniki, coś jak globalne ocieplenie czy świńska/ptasia grypa. Jak wogóle patrzyć na promieniowanie? Wszystko rozbija się o Siwerty, czyli jednostkę, która określa wpływ promieniowania na organizm. Dodajmy, że trzeba to zamknąć w czasie: przykładowo 1Sv podany na tacy wczoraj na śniadanie i zjedzony razem z mlekiem i ciasteczkami w 15 minut to nie to samo, co 1Sv, którego zjedliśmy przez ostatni rok używając zamiast cukru do słodzenia herbaty (bo cukier drogi!).

Elektrownia w szczytowym momencie generowała 1000mSv/h. Można powiedzieć: dużo. Jednak w odległości 150km od źródła szczytowe promieniowanie wyniosło 1.2uSv/h (u oznacza mikro, czyli jednostkę 1000 razy mniejszą niż mili). Dla przykładu: Ziemia promieniuje około 0.045uSv/h, człowiek sam z siebie: 0.046uSv/h, przeciętny Amerykanin pochłania średnio 0.71uSv/h, w niektórych miejscach (np. Iran, Indie, północna Europa) aplikujemy sobie samym pobytem 5.78uSv/h. Gdyby ktoś przyszedł do nas z pastylką, która miałaby dawkę 1000mSv (miliSv) i powiedział: zjedz to, a my ochoczo go usłuchali, to zapadlibyśmy prawdopodobnie na chorobę popromienną, mielibyśmy mdłości, problemy z wątrobą, ale koniec końców wyleczylibyśmy się i przeżylibyśmy. Reasumując: nie, nie ma wielkiego halo, ta elektrownia nie zabije miliardów, większość Japończyków nawet nie odczuje różnicy, nie mówiąc o Europejczykach.

A zamykając to wszystko w ramy muzyczne: po prostu nie zgadzam się z wizją Kraftwerku, całym tym „Stop radioactivity” i „Is in the air for you and me”. Co nie przeszkadza mi ani trochę w słuchaniu Radio–Activity. Wrzucam nagranie live, które jest chyba lepsze niż oryginał z krążka.

Kraftwerk — Radioactivity

PS: Wczoraj 64 urodziny obchodził Florian Schneider–Esleben, założyciel Kraftwerk.
PS2: Tytuł nawiązuje do kawałka znanego zespołu punkowego.

Reklamy

Written by msq

piątek, 8.04.2011 @ 19:04

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: