Repozytorium Oldskulu

You can never go wrong with those hits.

Psioczenie

leave a comment »

Dawno już nie było wpisu traktującego o oldskulowych odnogach, czy też bardziej dopływach, rzeki rodzimego przemysłu muzycznego. Na Polską muzykę można narzekać i, rzeczywiście, w większości wypadków, jest miernie, wtórnie i ogólnie nijako. Plotki, Kotki i Vivy zalewają nas nieustającą bezimienną mazią beztalenci wyhodowanych na eventowej kupie kompostu, że wspomnimy tylko o Gosi Andrzejewicz, Blogu 27 czy najnowszych wytworach Kukulskiej. Dawne tuzy muzyki teraz albo leżą w grobach albo też kopią sobie mogiły nędznymi płytami odcinającymi kupony od nazwiska, że wspomnę tylko o IRze czy Chylińskiej. A muzyka rockowa? Cóż, jeśli uznać na chwilę (krótką, obiecuję), że Superjedynki są jakimkolwiek barometrem podejścia społeczeństwa do muzyki, to takowa nie istnieje.
I cóż nam pozostało? Pocieszać się sukcesami i sprzedażami płyt Behemotha czy Vadera? Znajdować marną otuchę w niszowym uznaniu jakimi cieszą się Riverside czy Division by Zero? Trochę mało.
Pozostaje nam tylko oldskul.
W 1972 roku najsłynniejszy polski zespół bluesowy wydał płytę Karate. Polska do karate ma się jak … Polska do karate, ale muzyka Nalepy i teksty Loebla sprawiają, że cała płyta jest po prostu perełką.

Breakout – Rzeka Dzieciństwa

Written by bebuk

środa, 1.12.2010 @ 23:30

Napisane w 70s

Tagged with , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: