Repozytorium Oldskulu

You can never go wrong with those hits.

Deeeeeeeeeeeeoh!

with 3 comments

Wpis będzie tematyczny i raczej wspominkowo-personalnie-melancholijny, więc niezainteresowani mogą przewinąć od razu do klipu. W związku z dzisiejszą datą na łamy oldskulu dumnie wkorczy artysta, którego przedwczesna śmierć w 1991 roku jest jednym z pierwszych wspomnień „kulturowych” jakie mam. Queen w domu był od zawsze. Najpierw na trzeszczących szpulach, w audycjach nagrywanych gdzieś w zamierzchłej przeszłości, potem, już w mojej erze, na kasetach, których stan prawny był bardziej skomplikowany, niż sytuacja rodzinna Luka Skywalkera. Zajeżdżało się po granice wytrzymałości taśmy magnetycznej A Day at the Races, Jazz, Innuendo i jakieś nieprawilne Greatest Hits, z mocno zaakcentowaną obecnością M. L. Gore’a, z Depeche Mode (bo chyba o niego chodziło „wydafcy”). Potem pojawiły się VHSy, a na nich klipy Queenu i zapis TEGO koncertu. Na koniec, pierwszą płytą CD, która pojawiła się u mnie w domu było wydane już po śmierci Freddiego Made in Heaven.
I tylko jedno pytanie, co wybrać w morzu piosenek Queenu? Panowie nagrali 14 albumów studyjnych, z których można bez problemu wybrać z pół setki przebojów. Wiadomo nie wszystko oldskul co się giba, ale taki Jazz oldskulem wręcz kipi. Może więc coś innego? W tym roku mija 25 lat od kiedy Freddie wydał Mr. Bad Guy, solowy album, który okazał się komercyjną klapą (160.000 sprzedanych kopii, a dla porównania Greatest Hits Queenu rozeszło się w 25 milionach egzemplarzy), ale przynajmniej jeden kawałek wart jest tutaj wspomnienia.

Freddy Mercury – Living on My Own

Written by bebuk

poniedziałek, 1.11.2010 @ 11:22

Napisane w 80s

Tagged with , , , ,

Odpowiedzi: 3

Subscribe to comments with RSS.

  1. Komercyjnie może i klapa, jak dla mnie „Mr. Bad Guy” to rewelacyjny album, chociaż ciężko porównywać go z „Jazz”. Solowy Freddie (nie Freddy :D) to co innego niż Freddie z Queen – więcej tu elektronicznego grania, mniej gitarowego. Tak czy siak na „Mr. Bad Guy” jest masa rewelacyjności, ja widzę conajmniej 7 :-) (2, 3, 4, 6, 7, 9, 10)

    msq

    poniedziałek, 1.11.2010 at 13:59

  2. […] wrzuciliśmy tutaj jeszcze ani jednego kawałka Queen. Możnaby co prawda próbować się bronić wpisem bebuka o Freddiem, ale solowy Mercury to coś zupełnie innego niż Królowa. Bez burzy włosów oraz gitary Briana […]


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: